Wskaźniki brań ryb – Sygnalizatory wędkarskie

Jeżeli chodzi o atrakcje na łowiskach, bywa z tym różnie. Często wieje nie tylko wiatr, ale i koszmarną nudą, a kiedy jeszcze przyjdzie wędkarzowi do głowy zabrać ze sobą towarzystwo, na przykład żonę i na dokładkę z dzieciakami, wiercenie się ich ze zniecierpliwienia na miejscu, będzie reakcją najdelikatniejszą. Z doświadczeń wynika, że zazwyczaj w łowisku lądują patyki, kamyki i grudki ziemi, więc od samej wody lepiej ich trzymać z daleka. Jak jednak łowić efektywnie ryby, zajmując się przy tym rodziną? Potrzebujemy odpowiedniego sprzętu dodatkowego. Sygnalizatory wędkarskie, to całkiem spory rozdział akcesoriów, a do przypadku wyżej opisanego pasują jedynie sygnalizatory dźwiękowe.

Stosowane dawniej, a i jeszcze dziś, różnego rodzaju dzwoneczki i w kształcie rzeczywistych dzwonów i metalowych kuleczek, po specjalistyczne zestawy z centralkami przydatnymi także w nocy. Do tego sposobu stosowane właśnie przez wędkarzy najczęściej. Kilkudniowe wypady na ryby, z ogromną ilością sprzętu, namiotami i łodziami, nie należą dziś do rzadkości. Trudno sobie wyobrazić taki wypad, z siedzącymi nad wodą panami albo i paniami, wpatrującymi się godzinami w spławiki lub szczytówki wędzisk.

Mogą one stanowić wskaźnik brania, ale w sytuacji obserwacji wielogodzinnej, przyjemność łowienia przerodzi się szybko we frustrację i zniechęcenie. W takich wypadkach najczęściej odchodzi się od wędek, a tam… następuje branie. Jeżeli spodziewamy się karpia albo suma, a wędki nie będą dobrze zabezpieczone, niepoinformowani o braniu ryby, pożegnamy się nie tylko z nią, ale i z wędką. Dlatego na długie nasiadówki nigdy nie wybierajmy się bez porządnego sygnalizatora. Przy posiadaniu takiego, można zarzucić wędki i spokojnie zająć się zabawą z dziećmi, czytaniem książki albo udać się na chwilę za zwyczajową potrzebą.